26 Jun 2026

ULUBIEŃCY CZERWCA 

Tyle się dzieje ostatnio... dużo dobrego. Ale mimo wszystko życie nauczyło mnie, że szczęście jest limitowane. To głupie, ale przez to nie mogę w pełni cieszyć się niektórymi rzeczami. 
Jest upał, a ja ich nie znoszę. Jestem totalnie anty-lato. Ale jakoś muszę funkcjonować. Koszula lniana od Asket to mój 'nie ruszam sie z domu bez' niezbędnik. Bo albo zakładam ją solo, zapiętą na jeden, dwa guziki. Albo noszę ją rozpiętą, jako narzutkę na jakiś top czy sukienkę, by ochronić się przed słońcem. Kolejna rzecz to mini. Powtórzę. Mini. Tak proszę państwa, to się stało. Mam spódnicę mini. Jest piękna, jest lniana i.. nie wyglądam w niej aż tak źle jak myślałam, że będę. Albo się starzeję i zwyczajnie na więcej sobie pozwalam i więcej akceptuję. Baleriny są obłędne. Nie chodzi tylko o kolor, ale model Opera to zdecydowanie najwygodniejsze baleriny jakie miałam kiedykolwiek. Jeśli się wahacie czy je zamówić to mówię, że zdecydowanie warto. Okulary od Polette już były w ulubieńcach. Lubię ich kształt i to jak moja twarz w nich wygląda. Często po nie sięgam, chyba jestem nudna ;) 
Z kosmetykami będzie obficie, bo mam co opowiadać. Krem na co dzień od OleHenriksen z witaminą C i filtrem 30. Ależ ja kocham tę markę. Czy oni mają coś co się u mnie nie sprawdza? A może moja cera tak bardzo pragnie witaminy C? Na to nakładam podkład Glow On od Health Labs, a właściwie krem bb. Trochę gęsty, ale moja cera jest po nim przepiękna, więc wybaczam konsystencję. Potem pryskam mgiełką Givenchy. Pięknie pachnie, rozpyla faktycznie delikatną mgiełkę. Pomaga utrzymać makijaż w ryzach przez cały dzień i mam wrażenie, że dodatkowo nawilża. Pryskanie nią jest zwyczajnie przyjemne. A na wierzch - nie zawsze potrzebuje - Cooling Powder od Douglas. I powiem Wam, że jak nakładałam go pierwszy raz to myślałam, że mam mokry pędzel! A to ten puder jest faktycznie aż tak chłodzący. Genialny na lato. Super mi się sprawdza! Perfumy, hmm.. co roku gdy przychodzą upały sięgam po te samą żółtą butelkę Cartier - Rivieres. 

JUNE FAVOURITES

Linen shirt Asket
Linen skirt Sezane
Leather ballerinas Balagan
Sunglasses Polette
Face cream OleHenriksen
Face mist Givenchy
Foundation HealthLabs
Cooling powder Douglas
Fragrances Cartier (Rivieres Allegresse)

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska


28 May 2026


[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek] 

ULUBIEŃCY MAJA

Lato zrobiło się za szybko.. gdzie zniknęła wiosna? Czerwona kamizelka od Sezane to definitywnie mój ulubieniec! Kolor to jest taka ciepła czerwień z dodatkiem pomarańczy - wspaniałe orzeźwienie. Mówiłam Wam, że sięgam po mocniejsze kolory! Spodnie mam od niedawna, ale szybko stały się ulubionymi. Kocham je za ten lejący, ale nie lichy materiał, za to jak jakościowo są wykonane i pierwszy raz od dawna nie musiałam zwężać talii. Mają wygodne gumki z tyłu, które dopasowują się do mojej sylwetki. Ten model Vansów kocham od gimnazjum, pisałam więcej o nich tutaj. Okulary mam od przynajmniej ośmiu lat i nadal tak samo je uwielbiam. To chyba idealny model to mojej twarzy. Pomadka od Givenchy to ich bestseller. Dostałam niedawno w paczce PR i od razu stała się moją codzienną szminką. Kolejny produkt od Givenchy Beauty, który się u mnie naprawdę sprawdza. Perfumy, a właściwie ekstrakt perfum od Miller Harris to butelka, od której się uzależniłam. Przysięgam. Uwielbiam świeże zapachy, które są ciepłe w odbiorze. Ta bergamotka totalnie mnie zahipnotyzowała. W tym miesiącu chyba nie nosiłam nic innego! Musicie je powąchać w perfumerii! 

MAY FAVOURITES

knit vest Sezane 
linen blend trousers ZEST 
slip-ons Vans
sunglasses Dmy Studios
silver sings Loro Oro
lipstick Givenchy 
fragrances Miller Harris

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska 

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek] 


30 Apr 2026


ULUBIEŃCY KWIETNIA

Naprawdę, jutro już maj? Trudno w to uwierzyć, zwłaszcza że wciąż mi zimno. Siedzę właśnie przy oknie, łapiąc promienie słońca, ale mam na sobie longsleeve z merino i kaszmirowy sweter. Taka to u nas wiosna. Wśród ulubieńców ląduje moja bomberka, o której przypominam sobie zazwyczaj dwa razy w roku. Bardzo ją lubię za wygodę i miły materiał, choć przyznaję, że rzadko ją noszę, bo mocno narzuca charakter całej stylizacji. Do tego t-shirt od Sézane z grubej bawełny organicznej. Ma luźny krój, który uwielbiam, i piękny maślany odcień kremu. Jeśli chodzi o dół, to spodnie gościły w zestawieniach chyba milion razy. Kocham ich formę, kolor i teksturę, mimo że sam materiał – bawełna flanelowa – nieco mnie irytuje. Tkanina mocno się gniecie, jest zbyt lekka i nie trzyma fasonu tak dobrze, jak bym chciała, a jakość wykonania też mogłaby być lepsza. Całość dopełnia pasek, po który ostatnio sięgam bez przerwy. Co do butów, pojawiły się już w zestawieniu jesiennym, a teraz wiosną znów do nich wracam. Są absolutnie obłędne, szczególnie ta miękka skóra. 
W kosmetykach na pewno muszę umieścić krem od Sensilis, który jest lekki, dobrze nawilża i daje efekt glow. Owszem, przy mojej mieszanej cerze widzę to rozświetlenie tylko przez chwilę, zanim naturalny blask przejmie stery, ale ten moment jest naprawdę piękny. Zapach od Ode Ona jest dość świeży i chłodny, więc idealnie wpisuje się w moje ostatnie potrzeby wiosennego odświeżenia. Z kolei mascara od Eisenberg to moje ścisłe podium, jeśli chodzi o tusze do rzęs, więc możecie brać ją w ciemno. Żaden inny produkt tak ładnie nie otwiera oka i nie rozdziela włosków, sprawiając, że są one idealnie wyczesane i pomalowane, a nie nieestetycznie oklejone.

APRIL FAVURITES

bomber jacket Hukh Ukraine 
organic cotton t-shirt Sezane 
cotton trousers Oh Mess / the brand no longer exist
leather oxford flats Patrizia Aryton 
fragrances Ode Ona 
mascara Eisenberg 

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

30 Mar 2026


[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]


Ulubieńcy Marca

Ok.. ale serio. Wiem, że jest wiosna i nowa energia i nowe i nowe.. ale ja.. no cóż.. chyba potrzebuje wyciągnąć te najwygodniejsze rzeczy z mojej szafy i się nimi otulić. 
Trench mam 4 lata. To chyba najbardziej minimalistyczna forma jaką kiedykolwiek znalazłam. Nie raz już o nim mówiłam. Guziki po zapięciu są ukryte pod listwą. Ma pasek, ale można go wyjąć i kołnierzyk pod szyje. Absolutna miłość na wieki wieków. Lekki, lekko prześwitujący longsleeve z wełny merino to nowość w mojej szafie. Totalny klasyk, otulacz. Niby basic, ale można go wystylizować łatwo solo na coś super kobiecego. Miłość od pierwszego założenia. Kaszmirowe joggery mają hm.. z 5 lat? Też już pojawiały się w ulubieńcach. Elegancka wersja dresów. Komfort do potęgi dziesiątej! Buty mają 5 albo 6 lat. To jedna z tych nielicznych skórzanych kolekcji tej marki. Mają niebanalną formę, a kolor jest na pograniczu bordowego i ciemnej czekolady. 
Kolczyki mam od zimy 2024. Kocham niezmiennie. Piękna forma i nie są za duże. Uwielbiam ręcznie robioną biżuterię. 
Vogue kilka tygodni temu wysłał mi ten beauty duet od Caudalie. Od lat bardzo lubię markę, ten zestaw również mnie nie zawiódł. Moja skóra naprawdę odżyła, a przy mojej anemii musicie uwierzyć, że jest ciężko. 

March favourites

Trench COS
Longsleeve merino Anna Watras
Cashmere joggers Linda Meyer-Hentschel 
Leather loafers Charlers&Keith
Earrings Mokave 
Face serum and cream Caudalie

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]


24 Feb 2026

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

ULUBIEŃCY LUTEGO

Ha! Ten tydzień to już prawdziwa zapowiedź wiosny. Dwucyfrowa temperatura obiecuje wreszcie oddech świeżości. Choć mam wrażenie, że w lutym działo się niewiele, coraz chętniej wyciągam z szafy jasne kolory. Jednym z moich odkryć jest sweterkowy top od Sézane, w którym zakochałam się bez pamięci. Model pod szyję, z rękawem niemal do łokcia i w prążkowanym materiale. Teraz, wiosną zamierzam prezentować go solo. Kolejny ulubieniec to spódnica od Aryton z lekkiej wełny. To model wielosezonowy, z którego na pewno nie zrezygnuję nawet latem. Uwielbiam takie długie fasony. Do zestawienia dołączyła też bluza od Anny Watras w klasycznym szarym melanżu. Nawet nie wiecie, jak trudno znaleźć taki klasyk! Polskie marki często oferują podobne kroje, ale zazwyczaj psują je haftem, logo lub nadrukiem. Znalezienie czystej formy bez kaptura graniczy z cudem, a ja w końcu ją mam (i to z pasującymi spodniami!). To początek miłości na lata. Niezmiennie kocham też moją zamszową torebkę od Flattered, w ciepłym odcieniu. Jest pojemna, wygodna i robi wrażenie samym designem. Jest bez zbędnych detali czy krzykliwych, złotych okuć. Z kolei kozaki od Kazar w kolorze głębokiego bordo mają już hmm.. z 5 lat, a podczas ostatnich roztopów, mrozów, zawiei, znów okazały się niezastąpione. Solidny bieżnik zdał egzamin. Pasek z COS mam od czterech lat i pojawiał się w ulubieńcach już nie raz. Uwielbiam jego minimalistyczną, niemal męską formę. Z nowości: pierścionek od Fruit Bijoux z kolekcji Nugget, którą miałam przyjemność fotografować. Z marką znam się od dekady, a ich biżuteria to fenomen! Dzięki wkręcanym elementom wystarczy jedna obrączka, by móc dowolnie zmieniać „górę” pierścionka zależnie od nastroju. Na koniec pielęgnacja: tonik do twarzy Haruharu Wonder. Sięgnęłam po niego niedawno. Mam kłopoty z cerą, bo walczę z anemią. Ta esencja daje mi nadzieję, że wkrótce będę wyglądać jak kiedyś. Ma genialną konsystencję, która sprawia, że skóra od razu czuje się zaopiekowana. Do tego ta piękna, cieniowana butelka... prawdziwa ozdoba półki. 

FEBRUARY FAVOURITES 

jumper top Sezane 
grey melange jumper Anna Watras
wool skirt Patrizia Aryton 
leather boots Kazar 
suede bag Flattered 
leather belt COS 
ring Fruit Bijoux 
face toner Haruharu Wonder

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

28 Jan 2026


ULUBIEŃCY STYCZNIA

Cześć! Styczeń za nami, a to oznacza, że jesteśmy bliżej wiosny. Cieszę się, bo jestem zmęczona psychicznie. Mam nadzieję, że wiosna przyniesie dużo dobrego – tego się trzymam. Życzcie mi szczęścia!
Listę ulubieńców stycznia zaczynam od golfu z cienkiego merino z COS, w mocnym, niebieskim kolorze. Tak, bo ja noszę czasem mocne kolory. To totalny basic, baza garderoby. Mam go prawie 4 lata. Lubię go nosić solo, gdy nie jest aż tak zimno, ale teraz, gdy były mocne mrozy, ubierałam na niego koszulę, bluzę, sweter albo kamizelkę – świetnie sprawdza się jako akcent kolorystyczny.
Wełniana spódnica w ciemnym granacie od ukraińskiej marki Hukh jest ze mną od
kilku lat. Muszę ją lekko zmodyfikować, bo ciężko mi się w niej chodzi (jest długą tubą), ale i tak ją uwielbiam. Ten „odpinany” pas na zamek to sztos totalny! Mam do niej też pasującą marynarkę i kocham ten zestaw.
Butom od Marni strzeliło w tym roku 10 lat. Obiecałam im szewca, bo potrzebują solidnego odświeżenia. Zostaną ze mną chyba na zawsze. Trzymajcie kciuki! Torebka Coach Field Tote 30 chyba nie raz była już w ulubieńcach. Średniej wielkości prostokąt, do którego wrzucam wszystko jak leci. Niezmienna miłość od 5 lat. 
Biustonosz od God Save Queens z linii Second Skin zaskoczył mnie tym, jak bardzo jest wygodny. Zazwyczaj nie noszę biustonoszy, a już na pewno nie tych usztywnianych typu push-up. Ale ten? Wow! Pięknie modeluje i jest naprawdę komfortowy. 
Pierścionek PD Paola też mam od lat. Jest minimalistyczny mimo różnych kolorów kamieni i subtelnie wygląda na palcu. Jedyna wada: łatwo można nim „zaciągnąć” delikatną odzież. Perfumy to moja kolejna wieloletnia miłość. Zresztą... chyba nie znam zapachu Hermes, który by mi się nie podobał. Mydło i kosmetyki od 4 Szpaki dostałam od koleżanki na święta. Naprawdę się polubiliśmy! Mydło jest peelingujące i pachnie obłędnie. Usta pielęgnuje Ducray – tę markę polecił mi mój Michał. Kupiłam go w aptece; nie jest zbyt gęsty, ale za to bardzo treściwy. Nawilża na długo i regeneruje – absolutny sztos. Z kolei żel pod prysznic od Mokosh nie tylko dobrze wygląda i świetnie myje, ale dziewczyny... jak to pachnie! Drzewo sandałowe i bursztyn – bierzcie w ciemno!

JANUARY FAVOURITES

1. merino wool turtleneck COS (simillar)
2. wool skirt Hukh 
3. leather boots Marni
4. leather bag Coach
5. second skin bra GSQ
6. gemstones ring PD Paola
7. shower gel Mokosh
8. soap 4 Szpaki
9. lip balm Ducray
10. fragrances Hermes 

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska 

23 Dec 2025

 

ULUBIEŃCY GRUDNIA

Szczęśliwie mówię „do widzenia” 2025. Naprawdę cieszę się na nowy rok. Sporo się u mnie zmienia, ciągle. Czuję, że wreszcie na lepsze. Co najczęściej towarzyszyło mi w tym miesiącu? No cóż... nowa kamizelka i spodnie z Sézane. Obie rzeczy totalnie basic, ale kamizelka robi robotę. Noszę ją solo, na longsleeve albo na białą koszulę dla kontrastu. Kocham. Buty to Flattered i mam je od ponad roku. Uwielbiam ten ich ketchupowy kolor. Kolczyki są ze mną od 2019 roku i noszę je tylko na większe okazje, bo są wyjątkowe. Torebkę Coach Parker też mam już długo w swojej kolekcji i niezmiennie ją kocham. Planuję nigdy jej nie sprzedać. Trzymajcie mnie za słowo. 
Moja miłość do drzewa sandałowego nie minęła. Perfumy od Bohoboco mam od kilku lat i wciąż uwielbiam nim pachnieć. Szminka MAC w kolorze Mocha to mój ulubieniec od lat. Lubię, jak podkreśla odcień mojej cery. Olejek do ciała od Léonor Greyl pachnie niebanalną magnolią. Używam go głównie do ciała, czasem wlewam do kąpieli, a czasem zmywam nim makijaż. Polecam też inne produkty tej marki. 

DECEMBER FAVOURITES

Alpaca vest Sezane
Trousers Sezane 
Earrings Love Rodin (the brand no longer exists)
Body oil Loenor Greyl 
Fragrances BOHOBOCO 
Lipstick Mac (col. Mocha)
Boots Flattered (black available)

Claudia, www.instagram.com/cgrabowska 

28 Nov 2025

 

ULUBIEŃCY LISTOPADA

Szalone tygodnie czas start. Nie mówię tylko o tym co dzieje się prywatnie, ale w pracy również. Czekam z niecierpliwością na styczeń. 
Co w tym miesiącu nosiłam najczęściej? Oczywiście mój nowy sweter od polskiej marki Ether. Obłędny kolor, kołnierz, miękka wełna i fakt, że tak świetnie wpisał się w moją kapsułę. Wełniane spodnie od Ivy Oak mają chyba z 7-8 lat. Mam do nich też pasującą marynarkę i niezmiennie kocham ten zestaw. Buty to klasyczne botki od Gino Rossi, które mam trzeci sezon. Są na niewysokiej szpilce, przez co mogę w nich śmigać cały dzień. Sporo pisałam o nich tutaj - jesienne buty z mojej szafy. Torebka to nowość od ukraińskiej marki Baglett. Miękka skóra, piękny bordowy kolor i prosta forma. Najbardziej lubię ją nosić do monochromatycznych stylizacji jako akcent kolorystyczny. Kolczyki od Mokave kocham już od roku. Wracam do nich często, bo mają minimalistyczną, organiczną formę, ale mino wszystko zwracają uwagę. 
Miutine to nowe perfumy od MiuMiu. Jeśli mnie znacie to wiecie, że raczej lubię ciężkie, oudowe zapachy. Ten jest tego zaprzeczeniem, ale... jest w nim coś co mnie urzeka. Lubię jego ciepło, odpowiada mi teraz jesienią i zimą. Toner do twarzy od Skinarte to mój totalny ulubieniec. To nie jest zwykła woda. Czuć bogatą konsystencję. Wygodne opakowanie to kolejny plus. Maseczka od Bogdao Skin to moje love hate. Love, bo skóra jest po niej cudowna, ale hate bo konsystencja jest tak tłusta, że zanim ją zmyje z twarzy to wylewam kilka litrów wody. 

NOVEMBER FAVOURITES 

Wool sweter Ether
Wool trousers Ivy Oak
Leather bag Baglett
Leather boots Gino Rossi
Gold platted earrings Mokave
Skin mask Bogdao
Fragrances MiuMiu
Face toner Skinarte 

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska
 

30 Oct 2025

 

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA

Najbardziej stresujący miesiąc w drodze. Duże rzeczy się dzieją. Potrzebuję spokoju i odrobiny szczęścia. Pogoda w kratkę, nie pozwala mi w pełni cieszyć się jesienią. Ostatnia moja miłość to półgolf z rękawem do łokcia. Uważam, że to mega kobiecy i elegancki model. Mój jest z wełny merino, w obłędnym wiśniowym kolorze. Uwielbiam go łączyć z jasnymi dołami, ale też z klasycznymi jeansami, takimi jak te na grafice. Moje są z Answear.LAB – cudowny, miękki jeans, który już nie raz pojawiał się w moich ulubieńcach. Torebka zamszowa, w modnej czekoladzie. Naprawdę nie myślałam, że aż tak się polubimy. Jest super-poręczna i praktyczna, mieści wszystko, czego potrzebuję, ma miękką skórę i pachnie obłędnie. Pasuje do każdej mojej stylizacji. Buty to delikatne balerino-oksfordy. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli mi nosić je jeszcze długo. Są przewygodne, a ich minimalistyczny design absolutnie uwielbiam. Krem do twarzy dostałam kiedyś w przesyłce od Vogue. Na początku denerwował mnie jego intensywny zapach, ale pokochałam go za konsystencję i to, co robi z moją cerą. Naprawdę czuję się zaopiekowana. Perfumy to również prezent od Vogue. Poznałam wszystkie kompozycje od Brunello Cucinelli i absolutnie każda jest wyjątkowa.


OCTOBER FAVOURITES 

Merino top Patrizia Aryton 
Jeans Answear.Lab
Suede bag Patrizia Aryton 
Leather shoes Patrizia Aryton
Face cream Lierac Premium 
Fragrances Brunello Cucinelli 

Claudia, www.instagram.com/cgrabowska 

28 Oct 2025

  

[AD | współpraca reklamowa] 

Zmiany się przeczuwa, ale i tak zawsze zaskakują. Zupełnie jak jesienna pogoda. Zmiana nie musi być straszna, tylko trzeba pozwolić jej przyjść i zaufać.

The whole look Patrizia Aryton
Coat (wool and silk)
Merino top
Wool skirt 
Scarf (wool and silk) 
Suede bag 
Leather shoes

 

 



[AD | współpraca reklamowa] 

26 Oct 2025

 


Jesień, duże swetry i dużo wełny.  

Outfit:

Wool jumper Hey Soho
Wool trousers Ivy Oak
Leather shoes Patrizia Aryton
Leather bag Coach
Sunglasses Polette





Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

26 Sept 2025


[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

 
ULUBIEŃCY WRZEŚNIA 

Wreszcie mamy jesień. Nie płaczę, bo uwielbiam tę porę roku. Tęskniłam i moje płaszcze również tęskniły. Nawet wyciągnęłam też już swetry! Wciąż mieszam lato z jesienią, bo pogoda mi na to pozwala. Przypominam post: Jak wykorzystać letnie ubrania jesienią? oraz post: Jak odświeżyć garderobę na na nowy sezon?
A co w ulubieńcach w tym miesiącu? Na pewno płaszcz antracytowy. Długi, z miękkiej wełny, bez podszewki. Kolor nie jest jednolity ani nudny, ma włosie w różnych odcieniach. Często noszę go bez paska. W szafie mam go od co najmniej pięciu lat i niezmiennie go kocham. Pisałam o nim tutaj: Moje jesienne okrycia wierzchnie. Jeansy od Bimba Y Lola są... w porządku, choć żałuję, że ten materiał nie jest twardszy i bardziej mięsisty. Mimo to, dobrze się układają i są wygodne. Lubię je stylizować także latem z obcisłymi topami. Pokazywałam je m.in. tutaj i tutaj też. Koszulka polo Ivy Oak to prawdziwy klasyk w mojej szafie. Po tylu latach wciąż wygląda jak nowa, nie straciła nasycenia koloru i pozostaje pięknym granatem. Jest łatwa do stylizacji, wygodna i idealna na wczesną jesień. Buty od Marco kocham za to, jak wyglądają. Jeśli chodzi o wygodę, to... niestety jestem bardziej wymagająca. Są zrobione na wzór modnych obecnie halówek, ale jak wiadomo, to buty indoor. Podeszwa jest dla mnie zbyt cienka na ulicę. Mimo wszystko uwielbiam, jaki charakter nadają całej stylizacji. No i pachną tak obłędnie skórą! Plecak od Kazar mam już chyba z 4 albo 5 lat. Rzadko go noszę, choć pojawił się już kiedyś w moich ulubieńcach. Najczęściej stylizuję go do jasnych, dużych płaszczy. Tworzy wtedy ciekawy kontrast, bo on jest mały i uroczy, a cała stylizacja ogromna. Suchy olejek od Lynve uzależnił mnie zapachem mchu i wetiweru. Po nałożeniu skóra staje się miękka, gładka i odpowiednio nawilżona. Spełnia wszystkie moje wymagania i muszę koniecznie zrobić zapasy. 
 
SEPTEMBER FAVOURITES
 
Coat Ivy Oak [simillar]
Polo shirt Ivy Oak [pre-owned]
Wideleg jeans Bimba Y Lola
Sneakers Marco x Suzy
Backpack Kazar [simillar]
Dry body oil Lynve

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

22 Sept 2025


  

outfit: turtleneck Filippa K, bermuda shorts Ivy Oak, coat Ivy Oak, 
leather bag Hollie, leather loafers Charles&Keith, leather belt Kazar, sunglasses Polette. 

 

Jesień w mojej szafie zawsze zaczyna się od okryć wierzchnich. To one nadają charakter całym stylizacjom i sprawiają, że nawet najprostszy zestaw nabiera jesiennego vibe, którego tak bardzo zawsze wyczekuję po lecie. Trencze, klasyczne płaszcze i wygodne kurtki to modele, na które stawiam od lat. Wybieram je świadomie kierując się jakością materiałów, ale też wykonaniem i ponadczasowością, dzięki czemu nie tracą uroku mimo upływu sezonów. Po latach wciąż mogę stylizować je na nowo. Na początek skupiam się na tych lżejszych fasonach, które towarzyszą mi wczesną jesienią. Lubię łączyć je z subtelnymi, jeszcze późnoletnimi akcentami. 

[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

 

Od góry:

Klasyczny trencz COS. Jest ze mną od 3 lat. Bawełniany klasyk z podszewką w ciepłym kolorze. Za co go kocham? Za minimalizm. Guziki są ukryte, widać tylko jeden u góry. Jest pod szyję z kołnierzykiem, jak w koszuli. Pasek wyciągany, czasem zastępuję go klasycznym skórzanym, a czasem wyciągam całkiem. Ma odpowiednią długość i regulowaną szerokość rękawów. 


Marynarkowy płaszcz Ivy Oak. Długi, w bieli i najbardziej minimalistyczny jak możecie sobie wyobrazić. Ciężki materiał z podszewką przez co trzyma formę. Śmiało mogę go nosić też późną jesienią, ale to właśnie teraz robi największe wrażenie, gdy zakładam pod niego jeszcze późnoletnie stylizacje. Nadal dostępny w dwóch kolorach tutaj


Marynarka z grubej wełny Yoeyyou. Mam ją od niedawna i choć bałam się, że będzie niewygodna tak szybko zmieniłam zdanie. Najczęściej noszę ją do prostych stylizacji, np. jeansy, t-shirt czy koszula, bo ona sama nadaje charakter całości. Planuje wyciągnąć z niej te dekoracyjne 'nitki', wtedy stanie się jeszcze bardziej klasycznym elementem garderoby. 


Długa kamizelka Ivy Oak. Mam ją prawie 5 lat. Kocham. Ta wełna jest tak mięciutka jak jesienny płaszcz. Bez podszewki, materiał jest mięsisty ale miękki i wygodny. Odcień ciepłej zieleni świetnie komponuje się ze stylizacjami w czerni i/lub bieli. 


Krótki trench Gentle Herd. Lubię jego oversizową formę. jest z lekkiej bawełny z podszewką przez co nie nadaje się na późną jesień. Dwurzędowy, ale nie zapinam go. Noszę rozpiętego, nonszalancko. 

Zamszowa kurtka Levi's. Mam ją jeszcze długo sprzed czasów pandemii. Wciąż jest w idealnym stanie. Zamsz jest miękki i nic się z nią nie dzieje. Jest raczej tą dopasowaną formą, ale uwielbiam to, bo zakładam ją do swoich za dużych outfitów: obszernych spodni czy koszul. Noszę ją także później, np. zimą pod płaszcz. 


 

 

Od góry:

Antracytowy, wełniany płaszcz Ivy Oak. Cóż za klasyk w mojej szafie! I jesteśmy razem już tyle lat! Długi, z miękkiej wełny bez podszewki. Kolor antracytowy, ale jego włosie nie jest w jednorodnym kolorze przez co nie jest 'płaski' i nudny, a wygląda bardzo luksusowo. Noszę go też często bez paska. Wygodny, pięknie się układa i jest jak moja zielona kamizelka z grafiki wyżej tylko z rękawami :) 


 

Kaszmirowy trench Patrizia Aryton. Jak jesień to oczywiście, że trencz. Ale jeśli jest chłodniej to bawełna nie wystarcza. I wtedy zakładam wełnę z kaszmirem! Ten jest w obłędnym kolorze, który idealnie komponuje się z moim kolorem włosów. Dwurzędowy, z podszewką. Mam go trzeci rok i absolutnie uwielbiam stylizować. Dostępny tutaj

Pikowana kurtka Ivy Oak. Ależ ja kocham ten model. Jest lekka, ale ciepła. Z boku rozcięcia zapinane na dżety.  Jest na zamek dwusuwakowy, a to jest naprawdę wygoda w takich kurtkach. I możecie się zdziwić, ale oprócz spacerów w deszczu z psem, często noszę go na elegancko do koszuli i obcasów. To się nazywa uniwersalność! 

 

Skórzany trench Bruuns Bazaar. W mojej szafie dopiero od roku. Skórzany płaszcz długo wisiał na mojej wishlist. Ten jest lekko oversizowy, ma podszewkę i obłędnie pachnie skórą. Noszę często nawet bez paska, jest wtedy bardziej minimalistyczny. Trochę żałuję, że nie ma żadnego zapięcia. Jest ciężki i czasem może być niewygodny, ale takie są uroki prawdziwej skóry. 
 


Trench z jedwabiem Patrizia Aryton.  Najmłodszy w mojej garderobie. Mam go dopiero od wczesnej wiosny. Jest biały, a ja kocham ten kolor. Klasyczny krój. Czasem podwijam w nim rękawy i stawiam kołnierz, bo materiał jest odpowiednio sztywny. Mówiłam już, że jest biały? Wciąż dostępny tutaj


Krótki płaszcz z kaszmiru Fbrq. Ten kolor, zielono-brązowy. Z początku obawiałam się czy przez ten kolor  na pewno będzie pasował do moich stylizacji? Okazało się jednak, że jest to tak bardzo uniwersalny kolor, że nie mam absolutnie problemu, by go stylizować. Nie ma podszewki, ale jest ciepły. Wełna trzyma fason ale jest niesamowicie miękka i plastyczna. Noszę go najczęściej rozpiętego, bo lubię ten duży krój i jego nonszalancję. 


Dwustronna kurtka Fbrq. To, że jest dwustronna to jej ogromna zaleta. Gruba bawełna. Z obu stron wygląda genialnie i zupełnie inaczej. Jest obszerna, ale ma wygodne gumki dołem, które mogę odpowiednio dopasować. Nie jestem fanką wzorów i raczej ich unikam w moich stylizacjach, ale ta krata jest obłędna. A gdy mam jej dość to przerzucam kurtkę na drugą stronę i już mam klasyczną kurtkę w ciepłym kolorze, jak trench. 


[post zawiera produkty z poprzednich płatnych współprac oraz prezenty od marek]

Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

3 Sept 2025


Jesień to moja ulubiona pora roku. Ale zanim ona, to lubię te dni między ciepłem a chłodem, kiedy pogoda zmienia się z godziny na godzinę, a kolory natury inspirują do nowych stylizacji. W najbliższych dniach chcę stawiać na ubrania, które są wygodne, lekkie, a jednocześnie eleganckie.. czyli tak jak zawsze ale naturalnie łączą lato z jesienią. 

Pierwsza propozycja to lekka koszula w mocnej czerwieni i czarne skórzane bermudy. Całość uzupełnia czarna torebka, a białe czółenka bez pięty przełamują ciężkość looku, dodając mu świeżości.

Druga stylizacja to długa biała spódnica z bawełny, kremowa, oversize’owa kamizelka z wełny, czerwone baleriny i sztywny beżowy kapelusz. Całość jest spokojna, harmonijna i idealna na chłodniejsze, ale słoneczne dni.

W męskiej odsłonie wybrałam karmelowy garnitur, klasyczną białą koszulę i kolorowy krawat, który kiedyś znalazłam w secondhandzie. Klasyczne loafersy dopełniają stylizację nie narzucając się. 

Na koniec moja ulubiona czarno-biała kombinacja: luźna czarna bluzka z kołnierzem i głębokim dekoltem zestawiona z eleganckimi, luźnymi białymi spodniami. Zamszowa torebka w beżu i lekkie czółenka bez pięty w wężowej skórze dodają całości subtelnej elegancji, a przy tym są wygodne na co dzień. 

 
  


Claudia
www.instagram.com/cgrabowska 

27 Aug 2025

[AD | post zawiera produkty z paczek PR lub wcześniejszych płatnych współprac] 

 ULUBIEŃCY SIERPNIA

Czuję się lepiej niż w zeszłym miesiącu. Chcę w to wierzyć i trochę zmuszam się do pozytywnego myślenia. Jesień już za rogiem, a ja zawsze się na nią cieszę. Uwielbiam ten przejściowy czas, kiedy można nosić absolutnie wszystko. Gruby zimowy sweter połączony z letnimi szortami to dla mnie idealny miks. Przypominam Wam też moje wcześniejsze wpisy: Co nosić w okresie przejściowym? oraz drugi Jak odświeżyć garderobę na jesień?.  Tam znajdziecie więcej inspiracji. 
W tym miesiącu wyjątkowo często sięgałam po moją masełkową koszulę, którą mam już ponad 5 lat. Kocham ją, bo mimo intensywnego noszenia wciąż wygląda perfekcyjnie. Jakość marki Edited warta polecenia.  Szorty z mięsistego lyocellu to mistrzostwo. Mam do nich także pasującą koszulę i od ponad 2 lat jestem im wierna. Bardzo żałuję, że marka już nie istnieje. Ten szary komplet bielizny marzył mi się od dawna, ale zawsze był wyprzedany. W końcu ustawiłam powiadomienie i udało mi się go dorwać. Kliknęłam od razu! Jeśli myślicie, że lubię delikatną, koronkową bieliznę, to jesteście w błędzie :) Biustonoszy praktycznie nie noszę, za to bokserki w męskim stylu są dla mnie najwygodniejsze. Sandały mam już od dwóch lat. Uwielbiam, jak wyglądają na stopie. Niby są w kolorze nude i nie narzucają się stylizacji, a i tak zawsze przyciągają uwagę. Okulary przeciwsłoneczne mam od mojej sprawdzonej marki Polette. Początkowo wahałam się, czy je zamówić, ale finalnie nie mogę przestać ich nosić (patrzcie tutaj - na twarzy). W torebce zawsze mam coś do ust. Balsam od Lynve to mój ideał. Świetnie dba o usta, wygląda pięknie, ma wygodny aplikator i ten zapach... totalnie na plus. A perfumy? To jedna z pierwszych butelek L’Artisan w mojej kolekcji. Mają już 7 lat. Kocham ten skórzany zapach! Niestety marka już go nie ma w kolekcji. Muszę go oszczędzać, bo boję się, że będzie nie do zdobycia.

AUGUST FAVOURITES

shirt Edited
white shorts Ess The Brand
sandals Etape
sunglasses Polette
bra Etam
shorts Etam 
fragrances L'artisan Parfumeur 
lip balm Lynve 

[AD | post zawiera produkty z paczek PR lub wcześniejszych płatnych współprac] 


Claudia
www.instagram.com/cgrabowska

21 Aug 2025

  

Wiem, że przez ostatnie tygodnie (a właściwie od początku tego roku) jest mnie tutaj jak na lekarstwo. Ale uwierzcie, jest mi tak lepiej. Wcale nie ograniczam social mediów, raczej odsuwam od siebie to, co mnie w nich męczy: treści związane z modą czy konsumpcjonizmem. Sama też zrezygnowałam i obcięłam wiele swoich współprac. Męczy mnie to. W tej branży jestem od ponad dekady, w czasach, gdy słowo influencer jeszcze nie istniało. Pamiętam wtedy więcej autentyczności, więcej wrażliwości. Dziś znużenie przychodzi szybciej. Męczy mnie scrollowanie treści robionych na szybko telefonem, mówiących mi, co powinnam kupić. Męczy mnie ten prosty i szybki odbiór postów, męczą mnie numery referencyjne rzeczy z sieciówek na każdej rolce u moich koleżanek, które kiedyś pokazywały wartościowe treści, ale przerzuciły się, bo „algorytm” przestał je promować, a każdy łaknie atencji. Męczą mnie te same outfity powielane i kopiowane w nieskończoność. Nuży mnie widok torebek-replik. Przytłaczają mnie trendy, bo jeszcze kilka tygodni temu wszędzie widziałam „ponadczasowe” czekoladowe stylizacje od stóp do głów, a teraz nie ma po nich śladu. Nadal doceniam niektóre stylizacje, szanuję trendy. Jednak gdy widzę te same outfity co drugi post, bo „się lajkował tam”, więc tu też się „będzie lajkował”, to wyciska to ze mnie jakiekolwiek chęci. Powtarzalność dla samej klikalności gasi we mnie energię. Pragnę ładnych profili, pięknych fotografii i przemyślanego kontentu. Nie znikam! Nie przestanę publikować na tym profilu, choć treści zapewne nie będą regularne jak kiedyś to jestem! Będę nadal pokazywać stylizacje, bo lubię się tym dzielić. Będę tworzyć edytoriale i, w mojej ocenie, piękne zdjęcia. Być może zasypię Was rolkami z codziennymi outfitami, kto wie. Cieszę się, że jesteście i doceniacie. A czytając wszystkie wiadomości, które dostaję z pytaniem, czy ze mną wszystko w porządku i gdzie jestem robi mi się ciepło na sercu, ściskam mocno! 

Outfit:
Open knit polo Ivy Oak
Maxi pencil skirt La Mania 
Leather bag Balagan
 Slip-ons Vans
Socks ?
Bra top Etam
Sunglasses Polette
Watch Bulova
Belt Kazar

 





Claudia
www.instagram.com/cgrabowska 

Claudia Grabowska

digital creator / style blogger / fashion stylist / creative director
Blog o modzie, stylu i szafie kapsułowej.
White is still my favourite colour. I'm a non euclidean geometry lover and music breather. S l o w f a s h i o n inculcater. Odd might be pretty. These are not outlandish outfits.

📍based in Cracow, Poland

INSTAGRAM    PINTEREST    TWITTER

Search:

Blog Archive